Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proszek do pieczenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Proszek do pieczenia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 września 2017

Ekspresowe ciasto z truskawkami

Już jakiś czas temu dostałam od koleżanki przepis na ekspresowe ciasto, które zawsze mnie ratuje w sytuacji, kiedy mam od niespodziewanych gości telefon w stylu: "Cześć, co robicie? Pomyśleliśmy Was odwiedzić i jeśli Wam to nie przeszkadza, będziemy za godzinę :)". Większość osób w takiej sytuacji panikuje, a ja od razu zabieram się za ekspresowe ciasto. Ekspresowe dlatego, że w czasie grzania piekarnika szykuję całe ciasto, a piecze się ono ok. 45 minut i jest gotowe akurat na przyjście gości :)

Jego drugą zaletą jest to, że można dodać dowolne owoce, jakie mamy akurat w domu, zrobić je z czekoladą lub w ogóle nic nie dodawać i podać gościom np. z ulubionymi lodami ;)

Polecam Wam z całego serca!


Potrzebne składniki:
  • 4 jajka,
  • szklanka cukru (może być trzcinowy),
  • cały cukier wanilinowy,
  • 2 szklanki mąki pszennej - może to być także orkiszowa,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 szklanka oleju,
  • dowolne owoce lub warzywa - jabłka w cząstkach, truskawki, borówki, gruszki, rabarbar w kawałkach, itd.,
  • odrobina masła i bułki tartej do posmarowania foremki,
  • cukier puder do posypania ciasta.

Nastawiam piekarnik na 180C i szykuję foremkę / tortownicę - można ją wyłożyć papierem lub posmarować masłem i obsypać bułką tartą.

A teraz do dzieła:
1. Do dużej miski wsypuję cukier, dodaję jajka, cukier wanilinowy i całość miksuję na wysokich obrotach na gładką masę.
2. Dodaję pozostałe składniki (oprócz owoców / warzyw) i dalej miksuję, aby dokładnie się połączyły.
3. Ciasto wylewam do foremki, dodaję owoce / warzywa według opisu poniżej, wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę w temp. 180C (grzanie od dołu) przez 45-50 minut, aż ciasto będzie rumiane lub do suchego patyczka. Wystawiam ciasto do ostygnięcia.
4. Gdy ciasto ostygnie, posypuję je cukrem pudrem i podaję gościom.

UWAGA:
Owoce można dodawać na kilka sposobów:
1. Można je dodać bezpośrednio do ciasta (np. borówki, rabarbar) i całość wylać do foremki.
2. Można wyłożyć je na dno foremki i zalać ciastem (np. jabłka, gruszki).
3. Można najpierw przelać ciasto do foremki, a następnie owoce wyłożyć na wierzchu i delikatnie wcisnąć je do ciasta (np. truskawki, jabłka, gruszki). 

Smacznego!







piątek, 21 lipca 2017

Ciasto maślane z jabłkami, cynamonem i kruszonką

Aby nowy tydzień rozpoczął się miłym akcentem, upiekłam ciasto maślane z jabłkami i cynamonem. Był to bardzo fajny akcent tego tygodnia i wszystkich nastawił pozytywnie :) Tak, tak, słodkie potrafi poprawić humor ;)

Przepis jest bardzo prosty i każdy da sobie z nim radę. Źródłem inspiracji tym razem była publikacja Kuchni Lidla "Kuchnia polska według Pawła Małeckiego" (czyli wersja słodka).



Najpierw szykuję sobie tortownicę, którą smaruję masłem i obsypuję mąką.

A teraz składniki:
1. na ciasto:
  • kostka miękkiego masła 250 g,
  • 150 g cukru,
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego,
  • 5 jajek w temperaturze pokojowej,
  • 180 g mąki pszennej, najlepiej tortowej,
  • 50 g mąki ziemniaczanej,
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1/2 łyżeczki cynamonu,
  • 1/2 kg jabłek,
  • sok z 1/2 cytryny,
  • szczypta cynamonu.
2. na kruszonkę:
  • 30 g schłodzonego masła,
  • 30 g cukru pudru,
  • 30 g mąki pszennej tortowej.

Dodatkowo potrzebne będą:
  • cukier puder do posypania ciasta,
  • odrobina masła i mąki to posmarowania i oprószenia brytfanki.

Ustawiam piekarnik na 165C w opcji z termoobiegiem góra-dół i zabieram się za ciasto:
1. Miękkie masło ucieram mikserem z cukrami na gładką puszystą masę, następnie pojedynczo dodaję jajka i nadal miksuję. Dodaję kolejne składniki: obie mąki, proszek do pieczenia i cynamon. Wszystko dokładnie miksuję.
2. Ciasto przekładam do tortownicy.
3. Jabłka dokładnie myję, obieram ze skórki i gniazd nasiennych, kroję na mniejsze kawałki w kształcie księżyców, układam na wierzchu ciasta, tworząc wachlarz dookoła, skrapiam sokiem z cytryny i obsypuję odrobiną cukru i cynamonem.
4. Teraz robię kruszonkę: zagniatam ciasto ze wszystkich składników. Gotową kruszonką obsypuję wierzch ciasta.
5. Tak przygotowane ciasto wkładam do piekarnika i piekę w temp. 165C z termoobiegiem przez 40-45 minut, do suchego patyczka.
6. Gotowe ciasto studzę, a następnie obsypuję cukrem pudrem.

Smacznego!

Źródło inspiracji: https://kuchnialidla.pl/










piątek, 7 lipca 2017

Pancakes na kefirze

Dzisiaj piątkowe śniadanie mistrzyń, czyli Mamy i Dziecka ;)

Korzystając z przepisu, który już kiedyś zamieściłam na blogu - pancakes na jogurcie - przygotowałam pancakes na kefirze. Zamieniłam jedynie jogurt naturalny na kefir. A że sezon truskawkowy w pełni, to placki polałam jogurtem naturalnym i posypałam pokrojonymi na mniejsze kawałeczki truskawkami.

Mniam!




Smacznego!




piątek, 30 czerwca 2017

Placki z jabłkami, czyli racuchy

Zachciało mi się racuchów. Ale to tak bardzo ;) Więc od razu zabrałam się do przygotowania ciasta. Przepis zaczerpnęłam od Ani Starmach. Same placki smaży się krótko, więc w kilka minut były gotowe. I powiem tak - MNIAM :D


Na około 10-12 placków potrzebne będą:
  • 4 duże jabłka, najlepiej kwaśne,
  • 170 g mąki pszennej (może być także razowa, orkiszowa, itd.), 
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 2 jajka - oddzielnie białka i żółtka,
  • 150 ml mleka,
  • 3 łyżki cukru pudru,
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego,
  • 1 łyżka oleju,
  • szczypta soli.
Dodatkowo potrzebne będą:
  • olej do smażenia,
  • cukier puder do posypania.
A teraz do dzieła:
1. Jabłka obieram, kroję na ćwiartki, wycinam ogryzek, a następnie kroję na cienkie plasterki i w kostkę na małe kawałki.
2. Mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia, białka oddzielam od żółtek.
3. W wysokim naczyniu miksuję żółtka, mleko, cukier puder, cukier waniliowy, łyżkę olej oraz sól. Na koniec powoli dodaję mąkę z proszkiem do pieczenia i dalej miksuję. Można także połączyć te wszystkie składniki trzepaczką w wysokiej misce.
4. Do ciastka dodaję jabłka i mieszam całość łyżką
5. Białka ubijam w osobnym naczyniu na sztywną pianę, dodaję do ciasta i delikatnie mieszam.
6. Na rozgrzaną patelnię z olejem nakładam ciasto łyżką - 2 łyżki na jednego placka - i smażę po ok. 1-2 minuty z każdej strony na złocisty kolor.
7. Gotowe racuchy przekładam na talerze wyłożone ręcznikiem papierowym, by pozbyć się nadmiaru oleju. 
8. Racuchy posypuję cukrem pudrem i już są gotowe do jedzenia.

Smacznego!







piątek, 9 grudnia 2016

Ciasto buraczkowo-kakaowe

Chyba każdy zna ciasto marchewkowe. Ciasta z dodatkiem warzyw są ostatnio w modzie. Chciałam tym razem spróbować ciasta z buraczkami, bo chodziło ono za mną przez kilka dni. I powiem tak: WYŚMIENITE!!!

Ciasto z wyglądu przypomina troszkę ciasto murzynka. Smaku buraków w ogóle nie czuć (sprawdziła to osoba nielubiąca buraków ;) ), za to jest mocno kakaowo-czekoladowe dzięki tym właśnie dodatkom. 

Polecam gorąco! Ostrzegam - szybko znika, co widać na zdjęciach ;)


Najpierw piekarnik ustawiam na 160 - 170ºC i zabieram się za ciasto.

Potrzebne składniki (powinny być w temperaturze pokojowej):
  • 175 g mąki pszennej,
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 50 g kakao,
  • 200 g drobnego cukru do wypieków,
  • 250 g ugotowanych, zblendowanych na puree, buraków,
  • 3 duże jajka,
  • 200 g oleju słonecznikowego lub rzepakowego,
  • 100 g czekolady deserowej lub gorzkiej bardzo drobno posiekanej.

Składniki na polewę czekoladową:
  • 50 g gorzkiej czekolady, posiekanej,
  • 50 ml śmietany kremówki 36%,
  • 1 łyżeczka miodu,
  • ewentualne dodatki: orzechy, płatki migdałowe, wiórki kokosowe.

A teraz do dzieła ;)
1. Do miski wrzucam sypkie składniki: przesianą mąkę, proszek do pieczenia, kakao i cukier. Wszystko mieszam i odstawiam miskę na bok.
2. Do drugiej miski wrzucam składniki mokre: buraki, jajka i olej - całość miksuję aż masa będzie gładka.
3. Do składników mokrych dodaję składniki suche i mieszam mikserem na niskich obrotach / rózgą kuchenną.
4. Na koniec dodaję drobno posiekaną czekoladę i całość mieszam mikserem na niskich obrotach / drewnianą łyżką / rózgą kuchenną.
5. Gotowe ciasto przekładam do wyłożonej papierem tortownicy (średnica ok. 23-25 cm).
6. Ciasto piekę w temperaturze 160 - 170ºC z opcją grzania od dołu przez ok. 45 minut lub do "suchego patyczka".

Przygotowanie polewy:
1. Za polewę zabieram się po wyciągnięciu ciasta z piekarnika do ostudzenia.
2. W małym rondelku podgrzewam śmietanę z miodem, mieszając co jakiś czas, do momentu wrzenia. Zdejmuję z palnika.
3. Dodaję posiekaną czekoladę i co jakiś czas mieszam, aż się rozpuści.
4. Jak masa zacznie lekko gęstnieć, polewam nią ciasto i posypuję płatkami migdałowami / orzechami / wiórkami kokosowymi (pełna dowolność).
5. Ciasto z polewą zostawiam do całkowitego zastygnięcia.

Smacznego! 




Źródło: Moje Wypieki www.mojewypieki.com 


piątek, 14 października 2016

Ślimaczki smoka Spike'a

Kolejne podejście do ciasteczek My Little Pony zakończyło się ślimaczkami smoka Spike'a. Są to zawijaski z ciasta jasnego i ciemnego, bardzo smaczne i chrupiące. Z przepisu wychodzi ok. 45 ciasteczek. Sami spróbujcie ;)


Potrzebne będą:
  • 250 g mąki pszennej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 125 g cukru pudru,
  • 1 opakowanie cukru waniliowego,
  • szczypta soli,
  • 1 jajko,
  • 125 g masła,
  • 2 łyżki kakao,
  • 1 łyżka cukru pudru,
  • 1 łyżka mleka,
  • 2 białka.

A teraz do dzieła:
1. Przesiewam mąkę do miski wraz z proszkiem do pieczenia. Dodaję cukier puder, cukier waniliowy, sól, jajko oraz pokrojone w kawałki masło. Zagniatam ciasto na gładką masę.
2. W drugiej misce mieszam kakao, cukier puder i mleko. Połowę ugniecionego wcześniej ciasta zagniatam z ciemną mieszanką na gładką masę.
3. Oba ciasta zawijam w folię spożywczą i chowam do lodówki na jedną godzinę.
4. Po tym czasie wyciągam oba ciasta z lodówki i rozwałkowuję na dwa placki o grubości ok. 0,5 cm. Jeden placek smaruję cienko białkiem i kładę na niego drugi placek. Wierzchni placek również smaruję białkiem, aby mogły się skleić. Zawijam oba placki w roladę i wkładam całość do lodówki na 10 minut
5. Piekarnik nagrzewam do 180C (termoobieg 160C).
6. Ciasto wyjmuję z lodówki, kroję na plastry o grubości ok. 0,5 cm i układam je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
7. Ciasteczka piekę ok. 15 minut, a następnie wykładam na kratkę do ostudzenia.

Smacznego!





piątek, 30 września 2016

Kucykowe herbatniki

Moje Dziecko jest wielką fanką kucyków My Little Pony. W związku z tym ma różnego rodzaju puzzle, gry, kolorowanki, zabawki, itp. Jakiś czas temu dostała książkę kulinarną właśnie z tym motywem bajkowym - "Moja ciasteczkowa książka kucharska". Z początku sceptycznie do niej podchodziłam, ale jak przejrzałam przepisy, to większość okazała się być bardzo prostymi do wykonania, że każde dziecko sobie z nimi poradzi (mniejsze dzieci z pomocą osoby dorosłej). Książka jest bardzo ładnie wydana, jest kolorowa, przepisy są napisane w jasny i przejrzysty sposób, a do tego przyciągają piękne fotografie i postaci z bajki. Do książki były również dołączone trzy foremki do wycinania ciasteczek w kształcie kucyków. 

Oczywiście trzeba było od razu wypróbować te przepisy ;) Na pierwszy rzut poszły te ciasteczka, do których wykorzystuje się załączone foremki i oczywiście motyw jest związany z ulubioną bohaterką - Rainbow Dash. Poniżej podaję przepis. Ciasteczka są pyszne, kruche, a dodatkowo można je przechować w szczelnie zamkniętym pudełku przez kilka dni.

Potrzebne będą następujące składniki:
  • 500 g mąki pszennej,
  • 250 g cukru pudru,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • szczypta soli,
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej (w oryginale było: szczypta cynamonu, 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu, szczypta gałki muszkatołowej, szczypta mielonych goździków),
  • 2 jajka,
  • 250 g masła,
  • 200 g siekanych migdałów.

Wykonanie ciasteczek:
1. Mąkę przesiewam do miski z cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia. Dodaję sól, przyprawę korzenną, jajka oraz masło pokrojone na mniejsze kawałki.
2. Zagniatam ciasto na miękką masę. 
3. Ciasto zbijam w kulę, zawijam w folię spożywczą i wkładam na 30 minut do lodówki.

4. Po tym czasie wyjmuję ciasto z lodówki, rozwałkowuję na grubość ok. 5 mm i wykrawam ciasteczka, które wykładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. 
5. Rozgrzewam piekarnik na 180C (z termoobiegiem 160C).
6. Ciastka piekę ok. 10 minut na środkowym poziomie piekarnika. Gotowe wykładam na kratkę do przestudzenia.
7. Jak ciastka ostygną, można je ozdobić lukrem lub zjadać od razu.

Nam na lukrowanie nie starczyło już czasu, gdyż ciastka zniknęły błyskawicznie ;)

Smacznego!







poniedziałek, 25 lipca 2016

Muffiny z rabarbarem i cytryną

Uwielbiam rabarbar i zawsze w sezonie staram się go wykorzystać najbardziej, jak mi tylko czas na to pozwala.

Tym razem chciałam spróbować muffinów z rabarbarem. Spodobało mi się połączenie rabarbaru z cytryną, jakie znalazłam w Moich Wypiekach. Postanowiłam więc takie muffinki zrobić i powiem szczerze - był to strzał w dziesiątkę :) Połączenie smaku kwaskowatego ze słodyczą było idealne na taką pogodę jak dziś, a do tego babeczki bardzo wyrosły i wyglądały jak grzyby, które wyrosły po deszczu :) 

Polecam!!!



Lista składników (wszystkie powinny być w temperaturze pokojowej):
  • 400 g rabarbaru pociętego na 1 cm kawałki (nie obieramy łodyg),
  • 170 - 200 g drobnego cukru do wypieków,
  • 300 g mąki pszennej,
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 2 jajka,
  • 220 g jogurtu naturalnego (w oryginalnym przepisie była kwaśna śmietana 12%),
  • 150 ml oleju,
  • 2 łyżki z soku z cytryny,
  • starta skórka z 2 cytryn,
  • odrobina cukru do posypania rabarbaru i na koniec do posypania muffinek.
A teraz do dzieła:
1. Rabarbar obieram ze skórki i kroję na 1-2-cm kawałki, wrzucam je do miski i zasypuję odrobiną cukru. Miskę odstawiam na bok.
2. W dużej misce łączę ze sobą suche składniki i mieszam drewnianą łyżką: mąkę, proszek do pieczenia i sodę.
3. W rondelku mieszam mokre składniki widelcem lub trzepaczką: jajka, olej, cukier, jogurt, sok z cytryny, skórkę cytrynową.
4. Składniki mokre przelewam do składników suchych, mieszam drewnianą łyżką do połączenia składników, na koniec dodaję rabarbar i jeszcze odrobinę mieszam.
5. Ciasto przekładam do papilotek, po wierzchu każdą porcję posypuję odrobiną cukru.
6. Muffinki piekę w temp. 160C z termoobiegiem ok. 25 minut, do "suchego patyczka".
7. Gotowe muffinki wyjmuję na kratkę lub talerz do ostudzenia.

Smacznego!







wtorek, 28 czerwca 2016

Pancakes na jogurcie

W planach na śniadanie były pancakes na kefirze. Jednak plan upadł u podstaw, gdyż okazało się, że w lodówce nie ma kefiru :( Był za to jogurt naturalny, który idealnie zastąpił kefir :) Śniadanie miało być na dwie osoby (dla Mamy i Dziecka), więc standardowy przepis, z którego korzystam, okroiłam na pół i wyszło mi 8 małych placków.

Czy były dobre? Sami oceńcie po odpowiedzi mojego Dziecka:
- Smakowało Ci śniadanie?
- Mamo, było wyśmienite! Możesz robić takie codziennie! :D - powiedziała prawie pięciolatka ;)



A więc do dzieła!

Potrzebne składniki:
  • 1 jajko,
  • 100 ml jogurtu naturalnego (pół szklanki),
  • 75 g mąki pszennej,
  • 1 łyżka cukru,
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • niecała łyżka oleju / oliwy.

Wykonanie:
1. Do miski wbijam jajko, dodaję jogurt i mieszam trzepaczką do wymieszania się składników.
2. Dodaję pozostałe składniki (kolejność nie ma znaczenia) i wszystko mieszam trzepaczką. Z początku ciasto będzie gęste, grudkowate i klejące, więc trzeba mieszać, aż powstanie gładka puszysta masa, a wszystkie składniki dokładnie się wymieszają.
3. Rozgrzewam patelnię. Łyżką nakładam ciasto - 4 kleksy w małych odstępach od siebie i smażę na średnim ogniu ok. 2 minut aż się zarumienią. Po tym czasie przekładam placki na drugą stronę i również smażę ok. 2 minut do zrumienienia się.
4. Pancakesy podaję od razu. Można je zjeść na sucho lub dodatkowo polać syropem klonowym lub jakiś sosem. U nas tym razem był jogurt z jagodami.

Smacznego!










piątek, 20 maja 2016

Ciasteczka owsiane z bakaliami

Pewnego dnia siedzieliśmy sobie oglądając kulinarne programy w poszukiwaniu ciekawych przepisów i trafiliśmy na program Ewy Wachowicz. Pokazywała, jak zrobić ciasteczka owsiane. Znam już kilka przepisów, które sprawdziłam i ciasteczka wychodzą bardzo smaczne. Postanowiłam sprawdzić i ten. Łatwy i szybki w przygotowaniu, a ciasteczka cieszyły się ogromnym zainteresowaniem domowników. Przy okazji można do pomocy poprosić dzieci, które na pewno będą szczęśliwe z tego powodu ;) Zabrałam także część ciasteczek do pracy, aby poczęstować moich współpracowników. Wszystkim bardzo smakowały, więc postanowiłam się podzielić przepisem na blogu. Ciasteczka są kruche, smaczne i można je przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku do 7 dni. Oczywiście można sobie modyfikować dodatki według własnych upodobań.




Potrzebne będą następujące składniki:
  • 1 szklanka mąki pszennej, może być także orkiszowa lub razowa,
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 szklanka płatków owsianych,
  • szczypta soli,
  • 150 g masła,
  • 1/2 szklanki brązowego cukru,
  • 1/4 szklanki cukru pudru,
  • 1 łyżka cukru waniliowego,
  • 1 jajko,
  • 1/2 szklanki suszonej żurawiny,
  • 1/2 szklanki siekanych orzechów włoskich,
  • ewentualnie 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej.

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Zaczynam od nastawienia piekarnika na 160C w opcji z termoobiegiem.

Przygotowanie:
1. W jednej misce mieszam mąkę z płatkami owsianymi, proszkiem do pieczenia i solą.
2. Masło miksuję z cukrami i jajkiem.
3. Obie masy łączę ze sobą i dodaje bakalie.
4. Ciasto wkładam do zamrażalnika na ok. 10-15 minut.
5. Po tym czasie wyjmuję ciasto i oddzielam kawałkami formując kulki wielkości orzecha włoskiego.
6. Na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układam kulki w niewielkiej odległości od siebie i rozpłaszczam je lekko dłonią.
7. Ciasteczka piekę ok. 15-20 minut w 160C w opcji z termoobiegiem do zarumienienia się.

Ciasteczka są kruche i bardzo pożywne. Idealnie pasują do kawy czy herbaty ;)

Smacznego!









piątek, 13 maja 2016

Ciasto piaskowe w łaty

Tym razem po długiej nieobecności w pracy chciałam przygotować coś specjalnego dla moich Miłych Współpracowników. Chciałam także osłodzić im początek tygodnia w pracy.

Postanowiłam zrobić ciasto z kruszonką, ale takie trochę nietypowe - łaciate ;)


Sięgnęłam do moich ulubionych Moich Wypieków, znalazłam odpowiedni przepis, który nieco zmodyfikowałam do moich potrzeb i voilà :D Jest to idealne ciasto, kiedy ma się jedynie podstawowe produkty w kuchni, bez większych udziwnień ;)

Czas przygotowania: ok. 20 minut.
Czas pieczenia: ok. 50 minut piekarnik elektryczny z termoobiegiem lub do suchego patyczka.

Potrzebne będą następujące składniki:
  • 150 g masła w pokojowej temperaturze,
  • 200 g mąki ziemniaczanej,
  • 100 g mąki pszennej,
  • 3 jajka w temperaturze,
  • 150 g drobnego cukru do wypieków,
  • 1,5 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego,
  • 1,5 łyżki przesianego kakao.

Zaczynam od ustawienia piekarnika: 160C z termoobiegiem.

A teraz do dzieła:
1) Masło miksuję z drobnym cukrem na jasną, puszystą masę.
2) Białka oddzielam od żółtek i żółtka dodaję pojedynczo do masy dalej miksując.
3) Obie mąki przesiewam wraz z proszkiem do pieczenia i dodaję do masy maślanej - delikatnie miksuję na średnich obrotach lub mieszam łyżką drewnianą. Dodaję cukier waniliowy i dalej mieszam.
4) W osobnym wysokim naczyniu ubijam białka na sztywną pianę. Następnie dodaję do ciasta i delikatnie mieszam łyżką.
5) Z całego ciasta odkładam ok. 1/3 część ciasta do osobnego naczynia, dodaję kakao i delikatnie mieszam łyżką.
6) Do wyłożonej papierem do pieczenia "keksówki" wykładam na przemian ciasto białe i ciasto kakaowe, mieszam widelcem lub patyczkiem, dzięki czemu później powstaną różne wzorki - łaty.
7) Ciasto piekę w temp. 160C w opcji z termoobiegiem i grzałką od dołu ok. 50 minut lub do suchego patyczka.

Ciasto jest bardzo smaczne, kruche i idealnie się nadaje do porannej kawy ;)

Smacznego!








poniedziałek, 28 grudnia 2015

Dyniowe muffiny

Wspomnienie jesieni... ;)

Jesień to czas, kiedy u mnie w kuchni (i pewnie nie tylko u mnie ;) ) króluje dynia pod różną postacią. Najbardziej kocham zupę dyniową i wszelkiego rodzaju ciasta i ciasteczka z dynią.

Dla moich kochanych współpracowników, żeby ta jesień nie była taka depresyjna, upiekłam dyniowe muffiny. Chciałam jakoś osłodzić poniedziałkowe trudy w pracy ;)



Oto przepis na 12 muffinek:
suche składniki:
  • 2 szklanki mąki,
  • 1 szklanka cukru => gdy dodasz cukier brązowy, babeczki będą ciemniejsze ;),
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej,
mokre składniki:
  • 4 jajka,
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego,
  • 2 szklanki startej na dużych oczkach dyni,
dodatkowo:
  • mała miseczka pestek z dyni.

Rozpoczynam od włączenia piekarnika na 180C w opcji grzałka dolna.

A teraz do dzieła:
1. W jednej misce mieszam wszystkie składniki suche: mąkę, cukier, proszek do pieczenia i przyprawę korzenną.
2. W drugiej misce mieszam wszystkie składniki mokre: jajka, olej i dynię.
3. Składniki mokre dorzucam do suchych i mieszam niezbyt dokładnie tak, by się ze sobą połączyły.
4. Przekładam ciasto do brytfanki muffinowej wypełnionej papilotkami.
5. Każdą muffinkę posypuję na wierzchu kilkoma pestkami dyni.
6. Wkładam brytfankę do piekarnika nagrzanego do 180C i piekę ok. 25 minut aż babeczki się ładnie zrumienią.
7. Po tym czasie wyjmuję muffinki z piekarnika oraz z brytfanki i studzę je na kratce.

Smacznego!



Tym razem inspiracją był przepis z bloga: http://cynamonowypyl.blox.pl/





piątek, 4 grudnia 2015

Tort biszkoptowy dla wyjątkowej osoby

Pewnego październikowego dnia, jakiś czas temu, urodziła się szczególnie ważna dla mnie osoba - moja Mama. Bardzo jej jestem wdzięczna za wychowanie, za cenne rady, za pomoc, za miłość, za cierpliwość, za wszystko :) Dlatego też w wyjątkowym dniu okrągłych urodzin chciałam sprawić jej niespodziankę - postanowiłam zrobić tort w kolorach tęczy. Dla mnie tęcza to kolory, szczęście, radość i spokój, które jej towarzyszą. Taka jest właśnie moja Mama :) Ale tęcza miała być ukryta, żeby niespodzianka była niespodzianką ;)

Czas realizacji mojego pomysłu nie miał znaczenia - wiedziałam, że robienie tortu jest czasochłonne, bo niejeden tort już robiłam. Tort tęcza zajął mi pół dnia, bo samo pieczenie długo zajmuje, a tu dodatkowo trzeba zrobić kilka biszkoptów ;) Ale dla mojej Mamy wszystko :*

Kupiłam siedem spożywczych barwników, czyli kolory tęczy: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, indygo i fioletowy. Jednak wykorzystałam sześć z nich, bo tak było łatwiej piec tort ;)

Upiekłam kolorowe biszkopty według już sprawdzonego przeze mnie przepisu, który kiedyś znalazłam na blogu Pieczarki mySi http://pieczarkamysia.blox.pl/html Ten biszkopt naprawdę zawsze się udaje i jest pyszny, a przy tym bardzo łatwy w wykonaniu ;)

Oto przepis ;)

Najpierw włączam piekarnik - ustawiam 170C oraz grzanie od dołu.
Czas przygotowania: ok. 15 minut.
Czas pieczenia: ok. 35-45 minut.


Składniki na 2 blaty (2 kolory), czyli trzeba je przemnożyć przez 3:

  • 6 jajek - oddzielany białka od żółtek,
  • 3/4 szklanki cukru,
  • niecała szklanka mąki pszennej,
  • 6 łyżek mąki ziemniaczanej,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • barwniki spożywcze - ja miałam barwniki w proszku.

A teraz wykonanie:

1) Białka oddzielam od żółtek i ubijam na sztywną pianę. Podczas ubijania dodaję po stopniowo po trochu cukier. Miksuję do momentu, aż cukier całkowicie się rozpuści.
2) W osobnym naczyniu (np. misce) przesiewam obie mąki i proszek do pieczenia. Następnie dodaję je do masy.
3) Dodaję żółtka i całość mieszam delikatnie drewnianą łyżką.
4) Ciasto dzielę na dwie równe części do dwóch misek. Do każdej z nich dodaję odrobinę barwnika spożywczego (czubek łyżeczki do herbaty) - do każdej inny kolor - i dokładnie mieszam łyżką do ujednolicenia koloru.


UWAGA!
Im więcej barwnika się doda, tym bardziej będzie intensywny kolor. Więc tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak bardzo kolorowe mają być biszkopty.


5) Tortownicę (średnica 26 cm) wykładam papierem do pieczenia i przekładam do niej gotowe jedno kolorowe ciasto.
6) Ciasto piekę w temperaturze 170C ok. 35 - 45 minut - tak naprawdę do suchego patyczka.

UWAGA - SZTUCZKA ;)
Wyjmuję ciasto z piekarnika i spuszczam formę na podłogę mniej więcej z wysokości kolan. Dzięki temu biszkopt nie opadnie tak mocno w trakcie stygnięcia ;)


7) Ciasto wyjmuję z tortownicy i studzę na kratce, a do tortownicy wkładam nowy papier i wlewam drugą połowę ciasta - kolejny kolor.
8) Następnie zabieram się za kolejną parę kolorów i postępuję według powyższych wskazówek. A następnie kolejna para tak, by łącznie było sześć kolorowych biszkoptów (łącznie trzy razy robię ciasto i piekę sześć razy).

Krem do tortu robiłam na podstawie przepisu Doroty z: http://dorota.in/krem-z-bitej-smietany-i-mascarpone/ Następnie przyozdobiłam ciasto owocami i gotowe :)

Tort wyszedł wysoki, bo sześć biszkoptów i do tego krem, ale efekt był super - cała rodzina była mile zaskoczona :)






Smacznego!