Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 grudnia 2017

Komin z recylingu DIY

Zbliża się do nas zima wielkimi krokami, trzeba się więc ciepło ubierać. Trzeba także chronić szyję. Dlatego postanowiłam spruć mój stary komin i zrobić sobie nowy. Starą wersję możesz zobaczyć tutaj, a nowa wygląda tak:

 

Jest cieplutki, przy szyi i kolorowy 😊 Jest po prostu MÓJ 😁
I dodam tylko, że kocham warkocze 😁 










poniedziałek, 31 października 2016

Halloweenowe dynie dwie DIY

Nie bawimy się w przebieranki, to się nie zmieniło. Jak również nie zmieniło się to, że uwielbiam dynię pod względem zdrowotnym i kulinarnym ;)

W tym roku zrobiłyśmy dwie dynie - ja swoją, Dziecko swoją (z małą pomocą). Natomiast jesienna sesja zdjęciowa była pomysłem Dziecka. Wyszło nam wiele ciekawych zdjęć, a to jedno z nich - moje ulubione ;)



W przedszkolu był także konkurs na najpiękniejszą i najciekawiej wykonaną dynię, jednak nie zdążyłyśmy zrobić zdjęcia, więc tym razem Wam się nie pochwalimy.





piątek, 26 lutego 2016

Drugie życie rękawiczek DIY

Dawno, dawno temu udało mi się kupić rękawiczki, które uwielbiam do dziś. Uwielbiam ze względu na wzór, na to, że są dłuższe i na to, że są bardzo ciepłe mimo, że na takie nie wyglądają. Są wykonane z włóczki i przeznaczone są na mniejsze zimno, np. na jesień, wiosnę, czy lekką zimę. Niestety wadą takich rękawiczek jest to, że ZAWSZE przecierają się na palcach - albo na jednym, albo na kilku.

Ponieważ cena takich rękawiczek nie jest wygórowana, większość z nas po prostu wyrzuca je do śmieci i kupuje kolejną parę. Ja postanowiłam dać im drugie życie i powiem szczerze: BYŁ TO STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ :D

Obcięłam najpierw końcówki palców, które się przetarły i za pomocą szydełka wykończyłam je. A potem poleciało już po wszystkich palcach. I w ten oto łatwy sposób, w ciągu niecałej godziny, powstały wiosenne rękawiczki :) Jestem z nich bardzo zadowolona, bo jeszcze przez wiele lat będą mi służyły :D













środa, 6 stycznia 2016

Owoce jesieni DIY

Od kiedy Dziecko jest z nami i jest bardziej kumate, staramy się robić różne rzeczy razem, które nie dość, że urozmaicą nam wspólny czas, to również będą sprawiać, że Dziecko będzie się rozwijać zarówno manualnie, jak i psychicznie. Są to proste czynności plastyczne, do których zawsze miałam smykałkę, np. kolorowanie, malowanie farbami, czy zabawy z plasteliną, ale także nieco trudniejsze i bardziej skomplikowane.

Wraz z nadejściem jesieni mogliśmy cieszyć się różnymi owocami tej pory roku.


Najbardziej czekaliśmy na kolorowe liście, ale także na kasztany i żołędzie. Te ostatnie bardzo kojarzą mi się z dzieciństwem, kiedy to razem z rodzicami urządzaliśmy sobie spacery po parku, a także wymyślaliśmy sobie ciekawe zabawy. Jedną z nich było zbieranie żołędzi i kasztanów. Im bardziej ciekawe kształty, im bardziej błyszczące, tym lepiej :) Dlaczego? Ponieważ później siadaliśmy z rodzicami do stołu, tata brał swoje narzędzia, mama przynosiła zapałki, flamastry i plastelinę. Wtedy nadchodził czas, kiedy spod naszych rąk wychodziły różnego rodzaju ludziki, stworki, zwierzątka. Do dziś pamiętam, ile takie wspólne tworzenie dawało mi radości :) Chcemy także zaszczepić u Dziecka takie rytuały, bo oprócz tego, że jest to wspólna zabawa, to również jest to dla nas bezcenny czas i wzmocnienie więzi rodzinnych. Polecam każdemu!

Wszelkiego rodzaju inspiracje można czerpać z książek, magazynów, ale także z internetu, który aż huczy od kolorowych zdjęć i wszelkiej maści tutorialów.

A tymczasem kilka zdjęć naszych prac ;) Miłego oglądania!










poniedziałek, 28 grudnia 2015

Dyniowe muffiny

Wspomnienie jesieni... ;)

Jesień to czas, kiedy u mnie w kuchni (i pewnie nie tylko u mnie ;) ) króluje dynia pod różną postacią. Najbardziej kocham zupę dyniową i wszelkiego rodzaju ciasta i ciasteczka z dynią.

Dla moich kochanych współpracowników, żeby ta jesień nie była taka depresyjna, upiekłam dyniowe muffiny. Chciałam jakoś osłodzić poniedziałkowe trudy w pracy ;)



Oto przepis na 12 muffinek:
suche składniki:
  • 2 szklanki mąki,
  • 1 szklanka cukru => gdy dodasz cukier brązowy, babeczki będą ciemniejsze ;),
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej,
mokre składniki:
  • 4 jajka,
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego,
  • 2 szklanki startej na dużych oczkach dyni,
dodatkowo:
  • mała miseczka pestek z dyni.

Rozpoczynam od włączenia piekarnika na 180C w opcji grzałka dolna.

A teraz do dzieła:
1. W jednej misce mieszam wszystkie składniki suche: mąkę, cukier, proszek do pieczenia i przyprawę korzenną.
2. W drugiej misce mieszam wszystkie składniki mokre: jajka, olej i dynię.
3. Składniki mokre dorzucam do suchych i mieszam niezbyt dokładnie tak, by się ze sobą połączyły.
4. Przekładam ciasto do brytfanki muffinowej wypełnionej papilotkami.
5. Każdą muffinkę posypuję na wierzchu kilkoma pestkami dyni.
6. Wkładam brytfankę do piekarnika nagrzanego do 180C i piekę ok. 25 minut aż babeczki się ładnie zrumienią.
7. Po tym czasie wyjmuję muffinki z piekarnika oraz z brytfanki i studzę je na kratce.

Smacznego!



Tym razem inspiracją był przepis z bloga: http://cynamonowypyl.blox.pl/





piątek, 6 listopada 2015

Kolorowy komin DIY

W ostatnim czasie pogoda przyspieszyła i coraz częściej jest zimno i nieprzyjemnie. Nadchodzi przedzimie. Jest to okres mało przyjemny, który często wiąże się z przeziębieniami i różnymi chorobami układu oddechowego. Aby się zabezpieczyć przed choróbskiem, można brać różnego rodzaju witaminy, zajadać owoce, warzywa, dbać o siebie. Ale mimo to może zdarzyć się chore gardło.

Ja postanowiłam ochronić moje gardło bardziej niż zwykle ;)

Jeszcze rok temu kupiłam w promocji kolorową włóczkę, ale jej nie wykorzystałam. Dlatego też wzięłam ją tym razem do ręki, wzięłam grube druty i w ciągu dwóch chłodnych wieczorów powstał kolorowy komin :) Jestem z niego bardzo zadowolona, gdyż kolorami przywołuje lato, a dzięki grubej włóczce jest bardzo ciepły :)

Sami oceńcie efekt mojej dłubaniny ;)










piątek, 30 października 2015

Halloweenowa dynia DIY

W tym roku, podobnie jak w poprzednim, postanowiliśmy zrobić swoją halloweenową dynię. Gdyby ktoś pytał: nie, nie obchodzimy tego święta, a jedynie tworzymy buźki z dyni. Kocham dynię pod każdą postacią kulinarną, ale czasem poświęcam jedną na zabawę z Dzieckiem.


W zeszłym roku w przedszkolu był konkurs na najładniejsze dynie w każdej grupie. Dzieci robiły różne buźki z rodzicami, a potem przynosiły do przedszkola i była wystawa. Można było sobie pooglądać małe galerie każdej grupy. Były nie tylko buźki, ale także zwierzęta, ludziki, a także np. karoca, która zrobiła na mnie osobiście największe wrażenie :)


W tym roku konkursu nie będzie, więc każda grupa indywidualnie robi sobie dynie we własnym zakresie. Nasza grupa ma swój kącik jesienny w sali. Codziennie donosimy tam kasztany, czy żołędzie. Postanowiliśmy jednak zrobić także buźkę z dyni. Kupiłam więc mniejszych rozmiarów, w miarę proporcjonalną dynię i zabraliśmy się do dzieła. Najpierw powstał projekt, a następnie poszedł w ruch nóż:


A im dalej było już coraz lepiej ;)





Na koniec była już tylko świeczka i eksperymenty z aparatem ;)

Zresztą sami zobaczcie :)