Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarno-białe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarno-białe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lutego 2016

Drugie życie rękawiczek DIY

Dawno, dawno temu udało mi się kupić rękawiczki, które uwielbiam do dziś. Uwielbiam ze względu na wzór, na to, że są dłuższe i na to, że są bardzo ciepłe mimo, że na takie nie wyglądają. Są wykonane z włóczki i przeznaczone są na mniejsze zimno, np. na jesień, wiosnę, czy lekką zimę. Niestety wadą takich rękawiczek jest to, że ZAWSZE przecierają się na palcach - albo na jednym, albo na kilku.

Ponieważ cena takich rękawiczek nie jest wygórowana, większość z nas po prostu wyrzuca je do śmieci i kupuje kolejną parę. Ja postanowiłam dać im drugie życie i powiem szczerze: BYŁ TO STRZAŁ W DZIESIĄTKĘ :D

Obcięłam najpierw końcówki palców, które się przetarły i za pomocą szydełka wykończyłam je. A potem poleciało już po wszystkich palcach. I w ten oto łatwy sposób, w ciągu niecałej godziny, powstały wiosenne rękawiczki :) Jestem z nich bardzo zadowolona, bo jeszcze przez wiele lat będą mi służyły :D













piątek, 6 marca 2015

Powrót do czasów z młodości DIY

Pewnego zimnego jesiennego wieczora zaczęłam przeglądać zimowe dodatki odzieżowe (rękawiczki, czapki, szaliki). Konkretnie: szukałam czegoś ciepłego dla dziecka. Okazało się, że jedyny szalik, jaki ma, to cienki szalik na wiosnę lub jesień. Zaczęłam więc poszukiwania w sklepach - chciałam, żeby Dziecko miało coś, co będzie i ładne i pożyteczne. Ponieważ było to przed sezonem zimowym, ceny w sklepach były oszałamiające :( Więc zaczęłam kombinować...

Przypomniało mi się, że gdzieś w kącie szafy mam moje stare druty i jakieś kawałki włóczki. Powróciły stare wspomnienia z lat mojej młodości, kiedy zajmowałam się hobbystycznie robótkami ręcznymi. Miło mi się w duchu zrobiło na samą myśl... Ach... :)

I wtedy wpadł mi do głowy genialny pomysł :) Dlaczego by nie wykorzystać moje skarby i zrobić coś oryginalnego? Hmmm :)

Zaczęło się od tego:



A po kilku wieczorach - mogłam dziergać jedynie wieczorami - powstało takie oto dzieło, z którego jestem bardzo dumna :)



Teraz wiem, że już nigdy nie wyrzucę moich drutów, bo mogą się jeszcze przydać. A ja mam do tego pewność, że nie wyszłam z wprawy i nadal mam to coś ;)