Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mulina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mulina. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 lipca 2016

Haftowanka dla Babci DIY


Jeszcze będąc w wieku szkolnym, często robiłam różnego rodzaju tzw. prace ręczne - czyli szycie, haftowanie, prace plastyczne, itp. Pamiętam, że zawsze mi się to podobało i obiecałam sobie, całkiem świadomie, że nigdy z tego nie zrezygnuję. Jak się okazało, życie i czas zweryfikowało tę obietnicę. Dzisiaj, mimo szczerych chęci i pomysłów, nie zawsze mam czas na tego typu robótki, choć są one bardzo kreatywne, odstresowujące, a przede wszystkim mózg pracuje w zupełnie innych obszarach. Dziś ważniejsze jest spędzenie miłych chwil z rodziną, czy odwiedziny bliskich; praca też wyciąga z nas codzienną energię i marzymy o odpoczynku. Mimo wielu dobroci, jakie mnie teraz spotykają, czasem tęsknię za tymi momentami z młodości, kiedy beztrosko mogłam wymyślić sobie jakiś wzór, a następnie np. wyhaftować. Zaglądam wtedy do mojego kącika z robótkami i zaczynam kombinować ;)

Całkiem niedawno znalazłam jedną z pierwszych moich haftowanek, którą zrobiłam niegdyś dla mojej ś.p. Babci. Odkąd sięgam pamięcią, owa haftowanka zawsze stała na widoku, w biblioteczce, co było dla mnie sygnałem, że Babci bardzo się podobała ;) Zrobiłam ją haftem płaskim i może nie jest idealna, ale zrobiona była z dużą dokładnością, a przede wszystkich z uczuciem miłości ;) Aż mi się łezka zakręciła na samo wspomnienie...







piątek, 17 kwietnia 2015

Poszewki na jaśki dla dzieci DIY

Jakiś czas temu pewna znajoma, widząc moją dziecięcą pufę, spytała mnie, czy szyję również inne rzeczy dla dzieci. Odpowiedziałam jej, że oczywiście - pufa powstała z potrzeby chwili, ale nie ma problemu, żebym uszyła coś innego. Powiedziała, że często bywają u niej wnuki i chciałaby mieć coś nowego dla nich. Zaproponowała mi, bym uszyła jej dwie dekoracyjne poszewki na jaśki. Zgodziłam się. 

Rozmawiałyśmy o projekcie. Miało to być coś, co łączyłoby użyteczne z zabawą. Jedna miała być dla chłopca, druga dla dziewczynki. Poszperałam więc w materiałach, połaziłam też po sklepach z używaną odzieżą - tam również można trafić ciekawe materiały do wykorzystania przy różnych robótkach.

Od słowa do słowa i powstały oto takie poszewki:



Do wykonania aplikacji użyłam m.in. kolorowego filcu i materiałów różnej faktury. Jako ciekawostka powiem, że w samochodzie są otwierane drzwi, które trzymają się na zatrzaski, a w słoneczku promyki to motki muliny. 

W planach mam jeszcze kilka poszewek dla mojego Dziecka, więc na pewno zamieszczę już gotowe w osobnym poście ;)




 

czwartek, 26 marca 2015

Haftowanki DIY

To jest to, co Tygrysy lubią najbardziej :)

Haftowaniem krzyżykami zaraziła mnie jeszcze w podstawówce moja kochana Ciotka. To ona pokazała mi kolorowe wzory, różne rodzaje kanwy, muliny. To ona nauczyła mnie przenosić piękne wzory na płótno. Za to jestem jej dozgonnie wdzięczna, bo dzięki małej pomocy na tej drodze, zaczęłam sama kombinować i wyszywać nowe obrazy :)

Chciałam dziś pokazać moją pracę, z której jestem najbardziej dumna - konie biegnące po wodzie. W zasadzie powinnam prezentować wzory od najprostszych do najtrudniejszych, żeby pokazać postępy moje kunsztu, ale co tam ;) 
Ta praca kosztowała mnie dużo pracy, cierpliwości, ale przede wszystkim czasu. Był nawet okres, kiedy odłożyłam wszystko do szafki. Ale na szczęście potem wróciłam do haftowania. Nie darowałabym sobie :) 

Praca ma wiele szczegółów, których trzeba było dopilnować. Rozmiar końcowy samego haftu to 39 cm x 33 cm. Ale powiem szczerze, że mimo, iż widziałam kolejne etapy powstawania tego obrazka, naprawdę nie spodziewałam się takiego efektu końcowego :) Kto widział na własne oczy, ten wie, o czym tu piszę :P

Pozostaje mi tylko dylemat do rozwiązania, co to ma być docelowo: obraz za szybką na ścianie, czy np. ozdobna poduszka? A może jeszcze jakiś inny pomysł?

piątek, 20 marca 2015

Bransoletki przyjaźni DIY

Chyba każdy (zwłaszcza dziewczyny) w okresie szkolnym przeszedł przez ten etap, czyli fascynację muliną i robionymi z niej supełkowymi bransoletkami. Jak dowiedziałam się po wielu latach, mają one swoją nazwę: bransoletki przyjaźni :)



Ja też wpadłam :) Na początku robiłam podstawowy wariant - zmieniałam tylko kolory. Był to "ścieg" z lewej strony do prawej, "idąc" w dół, czyli taka wersja dla praworęcznych ;)

Kolejnym etapem był wzór strzałki, czyli połowę supełków wiązałam od lewej strony do prawej i tyle samo od prawej do lewej. A potem strzałki w stopniu zaawansowanym ;)




Potem przyszła wariacja kolorów ;)

Tak naprawdę kiedy umiesz wiązać supełki z obu stron, możesz zacząć zabawę z różnymi kombinacjami i kolorami :) wystarczy uruchomić swoją wyobraźnię :)



W dzisiejszej dobie internetu jest również wiele dostępnych tutorialów na różne ciekawe wzory. Są to zarówno wzory graficzne, jak i krótkie filmiki instruktażowe. Ja - starej daty osoba ;) - z początku wspomagałam się książką, którą wypatrzyłam w jednej z pierwszych księgarni wysyłkowych. Zrobiłam z niej kilka najciekawszych dla mnie wzorów, a dalej kombinowałam już sama :)



Jeśli masz możliwość, korzystaj z pomocy na początku swojej drogi z muliną - nie tylko nauczysz się podstaw, ale także rozwiniesz swoją technikę pracy i wyobraźnię :) 

Dodam tylko, że takie bransoletki wcale nie są tak czasochłonne, jakby się zdawało. Jak dojdziesz już do wprawy zawiązywania supełków, nawet te najbardziej skomplikowane wzory można zrobić w 30-45 minut. Do tego takie ręczne robótki są relaksujące i odprężające - można sobie włączyć ulubiony film i do dzieła! :)